Wyjścia nie wymyśla się w trakcie transakcji. Decyduje się o nim przed wejściem, razem z całą resztą, a potem po prostu się je wykonuje. Prawie każdy problem z wyjściem to tak naprawdę problem z planowaniem, odłożony do najgorszego możliwego momentu.
Trafienie z kierunkiem to część, którą ludzie ćwiczą. Wyjście to część, która decyduje, ile ten trafny kierunek był wart.
Mieć rację i mimo to stracić
Znalazłam coś, co wyglądało na idealne wejście, z RSI i Vortex, a potem w pośpiechu załatwiłam część, która była równie ważna. Wybrałam krótszy czas trwania, niż wskazywała moja własna analiza.
Cena poszła dokładnie tak, jak przewidziałam. Tyle że moja pozycja zamknęła się już wcześniej, podczas krótkiej korekty, zanim cena tam dotarła.
Trafny kierunek jest nic niewart, jeśli wyjście jest złe, a ja poświęciłam wyjściu jakieś dwie sekundy namysłu.
Tak wygląda większość błędów przy wyjściu. Nie zła ocena rynku, tylko dobra ocena zmarnowana. Analiza dostała dwadzieścia minut, a wyjście dwie sekundy, a konto płaci wyłącznie za to drugie.
Każda transakcja potrzebuje trzech wyjść, nie jednego
Większość ludzi planuje jedno wyjście, cel zysku, a resztę improwizuje. Pełny plan ma trzy i wszystkie trzy są zapisane, zanim klikniesz.
| Wyjście | Co to jest | Co o nim decyduje |
|---|---|---|
| Cel | Miejsce, w którym bierzesz zysk | Struktura na wykresie. Następny poziom, poprzedni szczyt, zmierzony zasięg ruchu |
| Poziom unieważnienia | Punkt, w którym pomysł przestaje być aktualny | Znów wykres. Nie twoje konto i nie okrągła liczba |
| Wyjście czasowe | Moment, w którym wychodzisz, bo nic się nie wydarzyło | Teza. Jeśli ruch miał nastąpić na otwarciu, a jest już pora lunchu, powód, żeby być w transakcji, zniknął |
To trzecie prawie nikt nie zapisuje, a właśnie tam ucieka zaskakująco dużo pieniędzy. Transakcja, która ani nie zarabia, ani nie traci, i tak cię kosztuje: spread, finansowanie i uwaga, której nie poświęcasz następnemu setupowi. „Jeszcze nie trafiła w mój stop loss” to nie powód, żeby tkwić w czymś, co przestało zachowywać się zgodnie z oczekiwaniami.
Ile naprawdę kosztuje wczesne ucinanie zysków
Wczesne branie zysku wydaje się rozsądne. Zaksięgowany zysk jest prawdziwy, a cel to tylko nadzieja. Ale to odczucie robi coś konkretnego z twoimi liczbami i warto zobaczyć to czarno na białym.
Skuteczność potrzebną do wyjścia na zero wyznacza stosunek, który faktycznie osiągasz, a nie ten z planu. Jeśli więc planujesz transakcję 2 do 1 i nawykowo bierzesz połowę, nie zmniejszasz ryzyka. Podnosisz poprzeczkę, którą musisz przeskoczyć.
| Planujesz | Faktycznie bierzesz | Skuteczność potrzebna teraz do wyjścia na zero |
|---|---|---|
| 2 × twoje ryzyko | 2 × ryzyko | 33% |
| 2 × twoje ryzyko | 1,5 × ryzyko | 40% |
| 2 × twoje ryzyko | 1 × ryzyko | 50% |
| 2 × twoje ryzyko | 0,5 × ryzyko | 67% |
Przeczytaj dolny wiersz. Trader, który planuje 2R i nawykowo zgarnia jedną czwartą tego, musi mieć rację dwa razy na trzy, przy strategii zaprojektowanej tak, żeby działała, mając rację raz na trzy. W strategii nic się nie zmieniło. Zmieniły się tylko wyjścia.
Matematykę stojącą za tym jednym dzieleniem omawiam w lekcji zarządzanie ryzykiem w tradingu.
Dlaczego ciągle wychodzisz za wcześnie
To zostało zmierzone. Terrance Odean przebadał 10 000 rachunków maklerskich i odkrył, że inwestorzy sprzedawali zyskowne pozycje w tempie 14,8%, a stratne w tempie 9,8%, więc zyskowna pozycja miała mniej więcej 1,5 raza większą szansę na sprzedaż niż stratna. W kolejnym roku sprzedane zyskowne pozycje wypadły lepiej od zatrzymanych stratnych o 3,4 punktu procentowego.
Ten instynkt nie jest więc tylko emocjonalny. Działa na opak, jest kosztowny i niemal powszechny. Wiedza o tym go nie wyłącza, ale mówi ci, przed czym musisz się zabezpieczyć.
Zwykle napędzają go trzy rzeczy:
- Poprzednia transakcja. Po stracie następną zyskowną transakcję zamyka się wcześnie, żeby dzień skończył się na plusie. Wielkość zysku ustala wtedy twoja poprzednia transakcja, a nie ta bieżąca.
- Obserwowanie. Im uważniej obserwujesz pozycję, tym wcześniej ją zamkniesz. Każdy tik przeciwko tobie to mały argument i w końcu przyznajesz mu rację.
- Pozycja jest za duża. Jeśli trzymanie jej przy normalnym szumie rynku jest niekomfortowe, znajdziesz powód, żeby wyjść. To problem z wielkością pozycji przebrany za problem z wyjściem.
To, która z tych trzech rzeczy działa u ciebie, ma znaczenie, bo każda wymaga innego rozwiązania, a więcej o tym, jak je rozróżnić, piszę w lekcji jak kontrolować emocje w tradingu.
Częściowe wyjścia – uczciwie
Zdjęcie części pozycji na pierwszym celu i zostawienie reszty to typowy kompromis. Rozsądny, ale sprzedaje się go jako darmowy obiad, a nim nie jest.
W rzeczywistości sprawia, że pozycję łatwiej utrzymać, co jest dużo warte, jeśli alternatywą jest wczesne zamknięcie całości. Ale jednocześnie ogranicza twoje najlepsze transakcje, a to one płacą za całą resztę. Strategii, w której kilka najlepszych wyników niesie cały rok, źle służy zasada, która obcina je o połowę.
Częściowe wyjścia mają sens pod dwoma warunkami: decyzja o nich zapadła przed wejściem i masz zapisanych wystarczająco dużo transakcji, żeby wiedzieć, czy twoje zyskowne pozycje zwykle idą dalej niż pierwszy cel. Decyzja o częściowym wyjściu w chwili, gdy transakcja jest na plusie, to nie strategia. To wczesne wyjście w ładniejszym opakowaniu.
Kiedy przesunięcie wyjścia jest w porządku
Nie każda zmiana to słabość. Test jest zawsze ten sam: co się zmieniło – wykres czy twoje uczucia?
| Ruch | Co zwykle oznacza | Werdykt |
|---|---|---|
| Poszerzanie stop lossa, bo cena jest blisko niego | Zamieniasz znaną stratę w nieznaną | Nigdy |
| Podciąganie stop lossa, gdy transakcja idzie w twoją stronę | Ochrona prawdziwego zysku według zapisanej zasady | W porządku, jeśli zasada była zapisana wcześniej |
| Wcześniejsze zamknięcie, bo setup się rozpadł | Wykres odebrał ci powód wejścia | Słusznie, i to w ogóle nie jest przedwczesne wyjście |
| Wcześniejsze zamknięcie, bo trwa to długo | Nuda | To wyjście czasowe, więc wpisz je do planu i przestań je improwizować |
| Przesuwanie celu dalej, bo idzie dobrze | Chciwość, która podaje się za pewność siebie | Prawie nigdy. Zrealizuj transakcję zgodnie z planem |
Trzeci wiersz zasługuje na podkreślenie. Wyjście, bo zniknął powód transakcji, to nie brak dyscypliny. To cały sens posiadania powodu. Wyjście jest przedwczesne wtedy, gdy nie zmieniło się nic poza twoimi nerwami.
Jak sprawdzić, czy wyjścia to twój problem
Nie musisz zgadywać. Jeśli prowadzisz zapisy, odpowiedź mieści się w dwóch kolumnach.
- Zestaw obok siebie „Planowane wyjście” i „Faktyczne wyjście” dla ostatnich dwudziestu transakcji.
- Policz, ile razy się zgadzają.
- Przy tych, które się nie zgadzają, zapisz, w którą stronę poszło: wyjście za wcześnie czy trzymanie dłużej niż w planie.
Jeśli większość rozbieżności to wczesne wyjścia z zyskownych transakcji, problemem są nerwy i wielkość pozycji, a nie analiza. Jeśli to spóźnione wyjścia ze stratnych, to problem odwrotny i pilniejszy. Jeśli kolumna „Planowane wyjście” często jest pusta, nigdy nie było planu, którego można by nie dotrzymać, a to najłatwiejszy do naprawienia i najczęstszy z tych trzech przypadków.
Szablon w lekcji jak prowadzić dziennik tradingowy ma obie te kolumny właśnie z tego powodu.
Najczęstsze pytania
Skąd mam wiedzieć, kiedy zamknąć transakcję?
Kiedy zostanie osiągnięte jedno z twoich trzech wyjść: cel, poziom unieważnienia albo limit czasu. Jeśli zadajesz sobie to pytanie w trakcie transakcji, a żadne z nich nie zostało osiągnięte, uczciwa odpowiedź brzmi: planowanie nie zostało dokończone i kończysz je teraz, pod presją, z pieniędzmi na szali.
Jak długo pozostawać w transakcji?
Tak długo, jak powód wejścia jest wciąż aktualny. To krócej, niż większość ludzi trzyma stratne pozycje, i dłużej, niż większość trzyma zyskowne. Jeśli twoja teza miała przypisany horyzont czasowy, a powinna, ten horyzont jest twoją odpowiedzią.
Co się stanie, jeśli nigdy nie zamknę transakcji?
To zależy, co trzymasz. Pozycję w akcjach można trzymać bez końca i po prostu rośnie i spada. Pozycja z dźwignią codziennie nalicza koszty finansowania i może zostać zamknięta za ciebie, jeśli zabraknie depozytu zabezpieczającego, a produkt z datą wygaśnięcia zamknie się sam w dniu wygaśnięcia, bez względu na to, czy ci to pasuje. Wspólny mianownik: brak decyzji to też decyzja, tyle że podejmuje ją ktoś inny niż ty.
Stały cel czy kroczący stop loss?
Stałe cele pasują do strategii z wyraźnym poziomem na wykresie, do którego się celuje, i łatwiej je testować, bo plan jest jednoznaczny. Kroczący stop loss (trailing stop) pasuje do warunków trendowych, w których ruch może zajść znacznie dalej niż jakikolwiek poziom, który dałoby się wskazać z góry. Zła odpowiedź to przełączanie się między nimi w trakcie transakcji – tak dostajesz to, co najgorsze w obu.
W skrócie
Zanim wejdziesz, zapisz trzy wyjścia: gdzie bierzesz zysk, gdzie pomysł jest martwy i kiedy wychodzisz, bo nic się nie wydarzyło. Potem je wykonaj.
Wczesne ucinanie zysków nie obniża ryzyka. Po cichu podnosi potrzebną skuteczność, aż strategia, która działała na papierze, przestaje działać na koncie. Zapłaciłam za tę lekcję i to nie wejście było błędne.